Na próżno profesor starał
prusaki |pewne.faktury-online.info |kolokacja
„Na próżno profesor starał się wniknąć w zawiłe tajniki mózgu człowieka ze stali. Jego geniusz badawczy był bezsilny.
A czas upływał i Harry zaczął sobie z jego upływu zdawać sprawę. Jak nieuchwytne wahanie magnetyczne, jak strumień niewidzialnych promieni świadomość ta przenikała do jego mózgu. Było to coś więcej niż reagowanie na pojęcie czasu, było to odmierzanie w czasie swojej egzystencji. Nieostrożnie powiedzieliśmy „swojej"... Przecież Harry nie miał nic swojego, subiektywnego! Ale jak wykazać w tym wypadku różnicę pomiędzy obiektywnym a subiektywnym
Gdzieś głęboko powstawała dzień po dniu świadomość własnej egzystencji. Powoli, lecz regularnie uczucie to rosło i krzepło. Coraz intensywniej Harry odczuwał istnienie swego organizmu — nie jako sztywnej, mechanicznej protezy, lecz jako żywego, ludzkiego ciała. Ono materializowało się jak gdyby — po ogólnym, głębokim znieczuleniu — zapełniając sobą wszystkie zakamarki żelaznego kadłuba. Świat życiodajnym strumieniem przenikał do wnętrza protezy. Rodziło się ludzkie „ja", pulsujące krwią, ogrzane żywym ciepłem, odświeżane wilgocią i powietrzem.
Coraz częściej nawiedzały Harryego nieproszone myśli. Początkowo majaczyły tylko jak bezkształtne clenie, potem stawały się wyraźniejsze. Zjawił się niepokój, niepewność.“(10)
Bloczki betonowe |leżaczki |Drzwi
„Na próżno profesor starał się wniknąć w zawiłe tajniki mózgu człowieka ze stali. Jego geniusz badawczy był bezsilny.
A czas upływał i Harry zaczął sobie z jego upływu zdawać sprawę. Jak nieuchwytne wahanie magnetyczne, jak strumień niewidzialnych promieni świadomość ta przenikała do jego mózgu. Było to coś więcej niż reagowanie na pojęcie czasu, było to odmierzanie w czasie swojej egzystencji. Nieostrożnie powiedzieliśmy „swojej"... Przecież Harry nie miał nic swojego, subiektywnego! Ale jak wykazać w tym wypadku różnicę pomiędzy obiektywnym a subiektywnym
Gdzieś głęboko powstawała dzień po dniu świadomość własnej egzystencji. Powoli, lecz regularnie uczucie to rosło i krzepło. Coraz intensywniej Harry odczuwał istnienie swego organizmu — nie jako sztywnej, mechanicznej protezy, lecz jako żywego, ludzkiego ciała. Ono materializowało się jak gdyby — po ogólnym, głębokim znieczuleniu — zapełniając sobą wszystkie zakamarki żelaznego kadłuba. Świat życiodajnym strumieniem przenikał do wnętrza protezy. Rodziło się ludzkie „ja", pulsujące krwią, ogrzane żywym ciepłem, odświeżane wilgocią i powietrzem.
Coraz częściej nawiedzały Harryego nieproszone myśli. Początkowo majaczyły tylko jak bezkształtne clenie, potem stawały się wyraźniejsze. Zjawił się niepokój, niepewność.“(10)
Bloczki betonowe |leżaczki |Drzwi